Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękodzieło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękodzieło. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 maja 2013
Pożegnanie z Kobietą Renesansu
Niespokojna ze mnie dusza.
Nieustannie szukam swojego docelowego miejsca.
Eksperyment "Kobieta Renesansu" dał mi wiele radości, ale to nie jest to...
Zbyt dużo komputera - za mało prawdziwego życia.
To była dobra terapia na te 4 miesiące bez pracy - pomogła mi uporządkować myśli.
Dzięki blogowi przypomniałam sobie, że lubię pisać.
Mówienie z Wami pomogło mi stworzyć Spotkania z Rękodziełem obecne na fb jako Koło Gospodyń Miejskich - Wesoła.
Te pomysły dały mi nową wiedzę i otworzyły kolejne furtki.
Już wkrótce zaproszę Was do poznania mojego świata - świata, który tworzę.
Bez kreacji, cudzych fotografii podnoszących oglądalność i śmieciowych udostępnień na fb.
Może polubicie moje następne wcielenie... może nie.
Ale dajcie mi szansę - sprawdźcie po wakacjach co robię :)
Pozdrawiam Grażyna
Ps może spotkamy się latem nad morzem?
Zapraszam do nas na dobry nocleg we Władysławowie www.domSatori.eu
środa, 24 kwietnia 2013
Spotkania z rękodziełem - ŚWIAT
Szukając inspiracji i optymistycznych pomysłów trafiałam na zdjęcia, które chciałabym zachować w pamięci.
Jak kartki z podróży pojawiać się tu będą kolejne ujęcia "Spotkań z rękodziełem".
Chętnie przyjmę pod skrzydła więcej zdjęć ...
Jak kartki z podróży pojawiać się tu będą kolejne ujęcia "Spotkań z rękodziełem".
Chętnie przyjmę pod skrzydła więcej zdjęć ...
w amerykańskim metrze
gdzieś w Afryce
w Peru rękodzieło to męska sprawa...
Holandia 1937
sprzedawca w Indiach
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
Spotkanie Koła Gospodyń - Kwiecień
Trzeci piątek miesiąca tym razem przypadł 19 kwietnia.
Skład spotkania z rękodziełem był inny niż pierwszego - znów było ciekawie.
Już znane Gospodynie zaprezentowały swoje kolejne talenty.
Kolczyki Uli stworzone w trudnej technice sutasz wywołały prawdziwe poruszenie.
Przestrzenna torba Joasi, stworzona na warsztatach filcowania, także zrobiła duże wrażenie.
Do naszego grona, tym razem, dołączyły malarka, specjalistka od haftu krzyżykowego,
fanka ozdób szytych z filcu i autorka dekoracji w efektownej technice scrapbookingu.
Rękodzieło nie jedno ma imię.
Skład spotkania z rękodziełem był inny niż pierwszego - znów było ciekawie.
Już znane Gospodynie zaprezentowały swoje kolejne talenty.
Kolczyki Uli stworzone w trudnej technice sutasz wywołały prawdziwe poruszenie.
Przestrzenna torba Joasi, stworzona na warsztatach filcowania, także zrobiła duże wrażenie.
Do naszego grona, tym razem, dołączyły malarka, specjalistka od haftu krzyżykowego,
fanka ozdób szytych z filcu i autorka dekoracji w efektownej technice scrapbookingu.
Rękodzieło nie jedno ma imię.
czwartek, 11 kwietnia 2013
Spotkanie Koła Gospodyń - Marzec
Internet daje odpowiedzi na każde
pytanie, ale nie potrafi się uśmiechnąć udzielając ich.
Po 7 latach pracy w towarzystwie komputera, zrozumiałam, że potrzebuję wokół siebie żywych ludzi. Powstał pomysł zorganizowania prawdziwych spotkań dla kreatywnych kobiet, na których można będzie wymienić się sprawdzonymi przepisami, podzielić umiejętnościami. Na początek potrzebna była dobra nazwa - prosta i wszystko mówiąca. Górnolotne, onieśmielające kobiece fora biznesu, zjazdy przedsiębiorczych, konferencje - odpadały. Wybór padł na podpatrzone w internecie Koło Gospodyń Miejskich, które uwiodło mnie oczywistością skojarzeń i ogromnymi możliwościami. Jeszcze energetyczne logo na start i projekt ruszył.
Po 7 latach pracy w towarzystwie komputera, zrozumiałam, że potrzebuję wokół siebie żywych ludzi. Powstał pomysł zorganizowania prawdziwych spotkań dla kreatywnych kobiet, na których można będzie wymienić się sprawdzonymi przepisami, podzielić umiejętnościami. Na początek potrzebna była dobra nazwa - prosta i wszystko mówiąca. Górnolotne, onieśmielające kobiece fora biznesu, zjazdy przedsiębiorczych, konferencje - odpadały. Wybór padł na podpatrzone w internecie Koło Gospodyń Miejskich, które uwiodło mnie oczywistością skojarzeń i ogromnymi możliwościami. Jeszcze energetyczne logo na start i projekt ruszył.
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Moda na bloga FELIETON
Gdy 3 miesiące temu zaczynałam przygodę z blogiem, myślałam o eksperymencie na miesiąc lub dwa. Chciałam doświadczalnie zrozumieć potrzebę pisania w internecie o sobie, swoich pasjach i poglądach. Wcześniej traktowałam komputer jako narzędzie do zarabiania i blogowanie z mojej perspektywy nie miało sensu. Ale nadmiar wolnego czasu i potrzeba znalezienia nowego zajęcia, zmobilizowały mnie i dołączyłam do rzeszy blogerów.
Zawsze chętnie pisałam - dotąd teksty najczęściej trafiały do szuflady. Lubiłam zapisywać zarówno moje socjologiczne obserwacje, jak i wiedźmowe prognozy, by po latach z satysfakcją stwierdzać, że się w większości sprawdziły. Pisanie bloga zrobiło się ostatnio trendy - a ja nie wiedziałam o co z tym pisaniem chodzi. A lubię wiedzieć!
Powstał więc w grudniu projekt "Kobieta Renesansu". Na początku miał to być tylko blog, ale ponieważ nie istniejesz, jeśli nie ma cię na Facebook'u, dołączyłam też funpage. Miało być o wszystkim za co chwyta się kobieta współczesna - no może poza polityką . Dziś poprzeczka dla kobiet stoi bardzo wysoko. Oczekuje się od nas (i my same oczekujemy od siebie) mnóstwa umiejętności i ogromnej sprawności technicznej, intelektualnej, manualnej, fizycznej, organizacyjnej... Stąd pomysł sięgnięcia po wzorzec renesansowego omnibusa, który w adresie bloga psotnie stał się renesansem - odrodzeniem - kobiety...
Uczyłam się internetowego pisania na blogach rękodzielniczych, ale potem miłość do słowa wygrała z pierwotnym pomysłem. Następnie przyszło zachłyśnięcie serwisami zdjęciowymi, z mnóstwem inspiracji, z zachwycającymi realizacjami. Dzięki nim narodził się drugi projekt - Koło Gospodyń Miejskich. Idea spotkań z rękodziełem w rzeczywistym świecie. Okazało się, że pomysł przykuł uwagę wielu Pań i ma szansę zafunkcjonowania na stałe. Już w środę opublikuję relację z inauguracyjnego spotkania w Wesołej. Do tego pomysłu także powstał funpage na FB z mnóstwem inspiracji.
Tak więc 2 miesięczny eksperyment wciągnął mnie i wszedł z rozmachem w moje życie. Codzienne pisanie, publikowanie, stało się potrzebą. Zamiast przeprowadzić na chłodno doświadczenie - wpadłam z kretesem. Zawsze i wszędzie poszukuję zdjęć i tematów, i zajęłam się pisaniem o życiu zamiast samym życiem. Bo internet jest wymagający. Żąda nieustannej uwagi i ciągłego zaangażowania. Informacja w sieci, a szczególnie na FB żyje max 3 godziny - potem ciasteczkowy potwór znów jest głodny i oczekuje kolejnych newsów, wydarzeń lub choćby lajków. Zabieganie o bycie w centrum uwagi jest czasochłonne, ale daje miłe złudzenie przydatności, chwilowej popularności - no przecież to do Ciebie mówią : "Lubię to!"
Potem powstał też wakacyjny blog nadmorski przy stronie www.domSatori.eu i ... zaczęłam rozważanie stworzenia nowego bloga dla społeczności skupionej wokół Koła Gospodyń Miejskich ...
Szczęśliwie interwencja rodziny pomogła mi dostrzec moje nowe absorbujące uzależnienie: od wymyślania blogów. Bo taki blog jest jak nowa firma, tylko nie wymaga finansowych nakładów.Wymyślasz pomysł, tworzysz nazwę i logo, budujesz ofertę i zaczynasz sprzedaż treści ... Czas kreowania pomysłu jest dla mnie najpiękniejszy... Mogłabym wymyślać blogi na zamówienie :)
Ale na chwilę obecną - decyzja zapadła - żadnych nowych blogów, ani stron!
Kobieta Renesansu wstępuje, do Koła Gospodyń Miejskich i od dziś zaprasza no nowej formuły bloga.
Zawsze chętnie pisałam - dotąd teksty najczęściej trafiały do szuflady. Lubiłam zapisywać zarówno moje socjologiczne obserwacje, jak i wiedźmowe prognozy, by po latach z satysfakcją stwierdzać, że się w większości sprawdziły. Pisanie bloga zrobiło się ostatnio trendy - a ja nie wiedziałam o co z tym pisaniem chodzi. A lubię wiedzieć!
Powstał więc w grudniu projekt "Kobieta Renesansu". Na początku miał to być tylko blog, ale ponieważ nie istniejesz, jeśli nie ma cię na Facebook'u, dołączyłam też funpage. Miało być o wszystkim za co chwyta się kobieta współczesna - no może poza polityką . Dziś poprzeczka dla kobiet stoi bardzo wysoko. Oczekuje się od nas (i my same oczekujemy od siebie) mnóstwa umiejętności i ogromnej sprawności technicznej, intelektualnej, manualnej, fizycznej, organizacyjnej... Stąd pomysł sięgnięcia po wzorzec renesansowego omnibusa, który w adresie bloga psotnie stał się renesansem - odrodzeniem - kobiety...
Uczyłam się internetowego pisania na blogach rękodzielniczych, ale potem miłość do słowa wygrała z pierwotnym pomysłem. Następnie przyszło zachłyśnięcie serwisami zdjęciowymi, z mnóstwem inspiracji, z zachwycającymi realizacjami. Dzięki nim narodził się drugi projekt - Koło Gospodyń Miejskich. Idea spotkań z rękodziełem w rzeczywistym świecie. Okazało się, że pomysł przykuł uwagę wielu Pań i ma szansę zafunkcjonowania na stałe. Już w środę opublikuję relację z inauguracyjnego spotkania w Wesołej. Do tego pomysłu także powstał funpage na FB z mnóstwem inspiracji.
Tak więc 2 miesięczny eksperyment wciągnął mnie i wszedł z rozmachem w moje życie. Codzienne pisanie, publikowanie, stało się potrzebą. Zamiast przeprowadzić na chłodno doświadczenie - wpadłam z kretesem. Zawsze i wszędzie poszukuję zdjęć i tematów, i zajęłam się pisaniem o życiu zamiast samym życiem. Bo internet jest wymagający. Żąda nieustannej uwagi i ciągłego zaangażowania. Informacja w sieci, a szczególnie na FB żyje max 3 godziny - potem ciasteczkowy potwór znów jest głodny i oczekuje kolejnych newsów, wydarzeń lub choćby lajków. Zabieganie o bycie w centrum uwagi jest czasochłonne, ale daje miłe złudzenie przydatności, chwilowej popularności - no przecież to do Ciebie mówią : "Lubię to!"
Potem powstał też wakacyjny blog nadmorski przy stronie www.domSatori.eu i ... zaczęłam rozważanie stworzenia nowego bloga dla społeczności skupionej wokół Koła Gospodyń Miejskich ...
Szczęśliwie interwencja rodziny pomogła mi dostrzec moje nowe absorbujące uzależnienie: od wymyślania blogów. Bo taki blog jest jak nowa firma, tylko nie wymaga finansowych nakładów.Wymyślasz pomysł, tworzysz nazwę i logo, budujesz ofertę i zaczynasz sprzedaż treści ... Czas kreowania pomysłu jest dla mnie najpiękniejszy... Mogłabym wymyślać blogi na zamówienie :)
Ale na chwilę obecną - decyzja zapadła - żadnych nowych blogów, ani stron!
Kobieta Renesansu wstępuje, do Koła Gospodyń Miejskich i od dziś zaprasza no nowej formuły bloga.
moje nowe alter ego ;)
poniedziałek, 18 marca 2013
Spotkanie Inauguracyjne KGM
Spotkanie inauguracyjne odwiedziło 14 Pań. Piersze były już przed 18stą - ostatnie wychodziły przed 22gą. Rozmowom, prezentacjom i wzajemnej wymianie doświadczeń (nie tylko rękodzielniczych) poświęciłyśmy ten czas. Prawdziwą przyjemność sprawiło mi pytanie: " czy widzimy się za tydzień?" i rozczarowanie, gdy okazywało się, że dopiero za miesiąc. Relacja ze spotkania już wkrótce w "Gazetce Sąsiedzkiej" i na blogu
szydełkiem, na drutach, z filcu, wyszywane....
poniedziałek, 11 marca 2013
Koło Gospodyń Miejskich
Kobieta Renesansu - tytuł zobowiązuje ;)
Zaczynam więc nastętny projekt.
Chcę zainteresować Panie z mojej okolicy wspólnym tworzeniem.
Zainicjowałam więc spotkanie kobiet kochających rękodzieło.
Jako animatorka zaczynam zaproszeniem, już na najbliższy piątek:
"Lubisz szydełkować, dziergać, pleść, tkać, szyć, haftować
Twoja pasja to quiling, scrapbooking, decoupage, pachwork
A może wolisz rysować, malować, lepić, czy rzeźbić
Przyjdź w piątek ze swoją robótką na wspólne tworzenie
Spotkajmy się i popracujmy razem w kreatywnej atmosferze
Mile widziane - własne wypieki lub słone paluszki
Partnerzy : Stowarzyszenie Sąsiedzkie Stara Miłosna
Sponsorzy: www.domSatori.eu - noclegi Władysławowo"
Pomysł rusza pod nazwą KOŁO GOSPODYŃ MIEJSKICH
Ta nazwa mnie uwiodła - wielość skojarzeń, daje ogromne możliwości.
Tak malowniczy pomysł potrzebowal graficznej oprawy.
Zaczęło się od ołówkowej koncepcji, a dzięki pomocy męża,
zakończyło na wymownym i radosnym logo.
Chyba trzeba jeszcze pomyśleć o założeniu strony na facebook'u...
Zaczynam więc nastętny projekt.
Chcę zainteresować Panie z mojej okolicy wspólnym tworzeniem.
Zainicjowałam więc spotkanie kobiet kochających rękodzieło.
Jako animatorka zaczynam zaproszeniem, już na najbliższy piątek:
"Lubisz szydełkować, dziergać, pleść, tkać, szyć, haftować
Twoja pasja to quiling, scrapbooking, decoupage, pachwork
A może wolisz rysować, malować, lepić, czy rzeźbić
Przyjdź w piątek ze swoją robótką na wspólne tworzenie
Spotkajmy się i popracujmy razem w kreatywnej atmosferze
Mile widziane - własne wypieki lub słone paluszki
Partnerzy : Stowarzyszenie Sąsiedzkie Stara Miłosna
Sponsorzy: www.domSatori.eu - noclegi Władysławowo"
Pomysł rusza pod nazwą KOŁO GOSPODYŃ MIEJSKICH
Ta nazwa mnie uwiodła - wielość skojarzeń, daje ogromne możliwości.
Tak malowniczy pomysł potrzebowal graficznej oprawy.
Zaczęło się od ołówkowej koncepcji, a dzięki pomocy męża,
zakończyło na wymownym i radosnym logo.
Chyba trzeba jeszcze pomyśleć o założeniu strony na facebook'u...
piątek, 1 marca 2013
Zestaw w zestaw DIY
Ten energetyczny zestaw powstał już dwa lata temu
Myślę, że nadal nie stracił na urodzie :)
Można w nim kolejną wiosnę powitać
Prosta czapeczka pięknie wyglądała z zestawem:
- "w dwóch kurtkach przeciwdeszczowych wiatr mi nie straszny"
A zaczęło się od szalika, do którego nie pasowała żadna czapka z szuflady...
Komplet lubi podróże, ostatnio był ...
... no właśnie: Jakiego miasta to panorama?
sobota, 23 lutego 2013
Ceramika BARDZO użytkowa DIY
Przekładałam guziki z szuflady do szuflady już ponad pół roku.
Szukałam dla nich dobrego zastosowania.
A nie są to zwykłe guziki tylko wypalane - ceramiczne unikaty :)
Kupione zeszłej wiosny na festynie w Ceramika Mimbres
Wreszcie namierzyłam sweterek - płaszczyk akurat na 4 guziki,
który dzięki stylowi i grubości dzianiny idealnie nadawał sę na tło guzików.
Ponieważ nie lubię monotonii kupiłam 4 guziki - każdy całkiem inny
Chyba zacznę wszędzie wymieniać guziki
To tani i łatwy sposób na odświeżenie wyglądu ubrania.
No i nawet szyć nie trzeba umieć ;)
środa, 20 lutego 2013
Stylowe słuchawki DIY
Drażniła mnie zadużość tych słuchawek,
które albo sterczały nad głową,
albo spadały z uszu :(
Gdy więc, pewnego ranka, nie miałam ochoty na aktywność intelektualną,
sięgnęłam po cudne szydełka (udana niespodzanka od Pani M :)
Po chwili namysłu zanurzyłam się w szufladzie za włóczką.
Miała być kontrastowa, kontrowersyjna
i wystarczająco gruba, by realizację zacząć i zakończyć za jednym zasiadem.
Szybki prostokąt pod wymiar słupkami
4 nowe gąbki do mycia naczyń
Igła z nitką
i ba - bam !
A! i jeszcze tylko kokardka łańcuszkiem ...
... by móc odróżnić kanał lewy od prawego ;)
niedziela, 10 lutego 2013
Filcowe kwiatki - DIY
Weekend dobiega końca,
ale jest jeszcze trochę czasu na gimnastykę dla rąk lub chociaż dla oczu ;)Polecam trzy różne relizacje (opublikowane na stylowych) tego samego pomysłu
Łatwe i efektowne - życzę miłej zabawy!
środa, 30 stycznia 2013
Makatki DIY
pierwsza makatka jest z domowej szuflady
pozostałe cuda z fantastycznymi podpisami znalezione z pomocą google
bez komentarza
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Decoupage DIY
Nasze mamy uczono szycia, haftowania, szydełkowania;
Ja przerabiałam modę na makramę i malowanie;
Teraz jest filcowanie, ceramika i decoupage;
Ale cały czas cel jest jeden:
ZRÓB TO SAMA (DIY Do It Yourself) , by świat był ciekawszy
Ja przerabiałam modę na makramę i malowanie;
Teraz jest filcowanie, ceramika i decoupage;
Ale cały czas cel jest jeden:
ZRÓB TO SAMA (DIY Do It Yourself) , by świat był ciekawszy
Oto pięknie zakomponowana i wykonana deska młodej pasjonatki,
w tle słoik od kawy na ludowo - też jej autorstwa
oraz cudne dzieło na szkle - podpisanej autorki, wypatrzone na stylowych
i bardziej praktyczne taborety, piękne i funkcjonalne (to lubię)
oraz zupełnie nie retro ławeczka - idealna dla dwojga na Walentynki :)
Przyślijcie własne inspiracje - opublikuję ulubione
blog.kobietarenesansu@gmail.com
blog.kobietarenesansu@gmail.com
środa, 23 stycznia 2013
Poduszki DIY
Poduszki są od dawna moim planowanym :) hobby.
Uwielbiam tą mała formę, która może pełnić we wnetrzu rolę obrazu,
a jednocześnie jest funkcjonalna.
Moja kolekcja to mnóstwo zapisanych zdjęć z inspiracjami,
które czekają na swój czas w moim życiu.
Dziś trzy pachworkowe realizacje z górnej półki rosyjskiej artystki.
Oraz jedna z pierwszych poduszek powstałych dla naszego domu.
Do zdjęcia ustawił się też nasz skarpetkowy bałwanek :)
Nie umiałam się pożegnać z energetyczną kolorystyką za dużej już bluzki,
i zamieniłam ją w ładny i radosny kanapowy dekor.
czwartek, 17 stycznia 2013
Indiańskie koraliki DIY
W sklepach jest pełno zestawów do tworzenia biżuterii.
Ale warto sprawdzić, czy stare koraliki,
i igła z nitką nie znajdą się w jakiejś domowej szufladzie...
Miłej zabawy
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Bałwanek DIY - BAJKA
Gdy w styczniu za oknem jest buro i mokro, wszyscy tęsknią za zimą jak z obrazka.
Bo zima bez sanek, śnieżek i bałwanków jest jakaś niekompletna.
Tusia postanowiła coś z tym zrobić. Pomyślała, że śnieg zacznie padać, gdy tylko porządnie się go o to poprosi. No ale Tusia nie znała śniegowego języka. Nie znał go też tata, który potrafił rozmawiać nawet z mechanikiem w warsztacie. Ani mama, która zazwyczaj zajmowała się mówieniem. Tym razem na pomoc rodziców nie można było liczyć...
Coś trzeba jednak zrobić. Tusia postanowiła narysować bałwanka. Choć nie wierzyła zbytnio, że taki z obrazka poradzi sobie z zaproszeniem śniegu, ale nie miała lepszego pomysłu.
I wtedy okazało się, że rodzice jednak coś wymyślili...
Mama znalazła w internecie pomysł na skarpetkowego bałwanka i przygotowała wszystkie potrzebne do jego zrobienia rzeczy: białe skarpetki, ryż, guziki, pomponik, oczka, wstążeczkę, 3 gumki recepturki, klej i flamaster.
Bo zima bez sanek, śnieżek i bałwanków jest jakaś niekompletna.
Tusia postanowiła coś z tym zrobić. Pomyślała, że śnieg zacznie padać, gdy tylko porządnie się go o to poprosi. No ale Tusia nie znała śniegowego języka. Nie znał go też tata, który potrafił rozmawiać nawet z mechanikiem w warsztacie. Ani mama, która zazwyczaj zajmowała się mówieniem. Tym razem na pomoc rodziców nie można było liczyć...
Coś trzeba jednak zrobić. Tusia postanowiła narysować bałwanka. Choć nie wierzyła zbytnio, że taki z obrazka poradzi sobie z zaproszeniem śniegu, ale nie miała lepszego pomysłu.
I wtedy okazało się, że rodzice jednak coś wymyślili...
Mama znalazła w internecie pomysł na skarpetkowego bałwanka i przygotowała wszystkie potrzebne do jego zrobienia rzeczy: białe skarpetki, ryż, guziki, pomponik, oczka, wstążeczkę, 3 gumki recepturki, klej i flamaster.
Tata pomógł Tusi, obciętą nad kostka skarpetkę, wypełnić ryżem i związać pierwszą kulę. Potem uzupełnili ryż i zrobili następną kulę. Na górę obciętej skarpetki założyli trzecią gumkę i przekręcili, by otrzymać czapeczkę.
Tusia klejem (wikol, magik) przymocowała guziki, pomponik i oczka. Potem ozdobiła czapkę i domalowała buzię. Bez niej przecież bałwanek nie pogada ze śniegiem.
Pozostało już tylko założyć szalik i czapkę i postawić bałwanka w oknie.
Tusia często zaglądała do swojej robionej zimowej zabawki, by zobaczyć, czy jej nowa maskotka namawia śniegowe chmurki, by udekorowały świat.
Bardzo chciała nauczyć się rozmawiać ze śniegiem, ale była już tak zmęczona, że usnęła. Śniło się jej, że wraz z bałwankiem zjeżdza z leśnej górki na sankach. Nagle sanki przewróciły się i Tusia spadła.... z łóżka.
Obudzona, spojrzała ponownie na stojącego na parapecie bałwanka i nie mogła uwierzyć własnym oczom. Udało się!!!
Za oknem na drzewach i dachach leżała biała śniegowa pierzynka.
"Dziękuję ci bałwanku za zaproszenie prawdziwej zimy"
- powiedziała dziewczynka i mocno przytuliła ryżowego przyjaciela.
Masz pytania napisz: blog.kobietarenesansu@gmail.com
środa, 9 stycznia 2013
Dziergana niespodzianka DIY
W Noworocznym podarunku dostałam słój z cukierkami w cudnie dzierganym ubranku - autorstwa Babci Bogusi
Zrobiony ze sznurka, sylwestrowo błyszczący gadżet prosił się o nowe zastosowania;
Może sakiewka, może torebeczka...
Docelowo pozostała funkcja czapeczki :)
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Konik DIY
Dostałam zdjęcie (pośrodku u góry) konika - z dyspozycją "ZAMAWIAM". Po pierwszych protestach, poddałam się. Uległam argumentowi "NIE UMIESZ ZROBIĆ TO KUP MI". Po pierwsze nie lubię, gdy w budżecie pojawiają się kurzostójki, po drugie realizacja projektu stawała się sprawą ambicji.
Poszukiwania surowca zakończyły się sukcesem. Moja ulubiona sukienka z H&M ostatnio wyprała się za bardzo i powstał spory filcowy wór - idealny do wycinanek.
Zdjęcie wycięłam, by otrzymać kształt, z tak otrzymanej formy skroiłam 2 filcowe koniki i zaczęło się ozdabianie. Z resztek polaru dwustronnie naszyłam kwiatowe siodło i wyhaftowałam muliną wszystkie widoczne wzory.
Zszywanie zaczęłam od oka, ku nogom, do ogona, by móc wypchać polarowymi skrawkami dół zwierzaka. potem z kilku związanych w połowie nitek powstały przymocowane przy dalszym zszywaniu ogon i grzywa. Kolejny etap wypychania, wszyte ucho - choć nie było go w pierwowzorze - koń jaki jest każdy widzi.
I już: pa-bam!
Można jeszcze wszyć w grzbiecie zawieszkę, wtedy powstanie breloczek.
Miłej zabawy! U mnie jest już małe stadko koników.
na stronie www.floart.eu
Masz pytania napisz: blog.kobietarenesansu@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























